wtorek, 22 listopada 2011

ohne dich

  Pod koniec dnia, wiara to zabawna rzecz. Pojawia się, kiedy tak naprawdę tego nie oczekujesz. To tak, jakbyś pewnego dnia odkrył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyobrażeń. Zamek, cóż, może nie być zamkiem. I nie jest ważne "długo i szczęśliwie", ale "szczęśliwie" teraz.
Raz na jakiś czas, człowiek cię zaskoczy, i raz na jakiś czas człowiek może nawet zaprzeć ci dech w piersiach....

Nie spodziewałam się, że ktoś podaruje mi radość... uśmiech....
Boję się jednak, że to marna próba zapomnienia a nie szczere zalążki szczęścia...

We can try...

  Pamiętacie, kiedy byliście małymi dziećmi i wierzyliście w bajki, marzyliście o tym, jakie będzie wasze życie? Biała sukienka, książę z bajki, który zaniesie was do zamku na wzgórzu. Leżeliście w nocy w łóżku, zamykaliście oczy i całkowicie, niezaprzeczalnie w to wierzyliście. Święty Mikołaj, Zębowa Wróżka, książę z bajki - byli na wyciągnięcie ręki. Ostatecznie dorastacie. Pewnego dnia otwieracie oczy, a bajki znikają. Większość ludzi zamienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek, bo prawie każdy nadal chowa w sobie iskierkę nadziei, że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą...

piątek, 18 listopada 2011

...

  Nie potrafię myśleć o ciągłej wrogości pomiędzy ludźmi. Wierząc w teorię odrodzenia, żyję w nadziei, że jeśli nie w tym, to może w którymś z następnych żywotów będę zdolny do objęcia przyjacielskim uściskiem całej ludzkości.

czwartek, 17 listopada 2011

Running Up That Hill

  Ja też kiedyś wierzyłam w miłość.. Teraz tylko muszę wierzyć - choć z tym juz różnie jest. Zapomnienie... tak, to pomaga, często to konieczność by nie zwariować. Czasem trzeba sie zająć czymkolwiek, choćby na parę godzin, byle do kolejnej nocy i kolejnego snu. Jak dobrze byłoby zapaść w sen zimowy i przespać miesiąc, rok... Lecz i zapomnienie ma swoją ograniczoną "moc", wspomnienia umieją się przypomnieć w najmniej oczekiwanym momencie i bez powodu. Z czasem, gdy powracają i powracają i powracają, tworzy się swoista mieszanko zapomnienia - wspomnień. Jak dzień i noc, lato i zima, przypływ i odpływ. I to tak trwa... Jedynie czas pomaga, troszkę leczy. I nikt i nic więcej. Przyjaciele są ale każdy z nich ma swoje sprawy... wysłuchają, ale zaraz muszą iść, wrócić do siebie. Mimo to w przyjaciół wierzę. Może też dlatego że nie nadużywam tego słowa i mało kto nim zostaje... 
  Tak... Człowiek stworzony po to by k....ć (Dziwne słowo, takie proste i zwykłe z pozoru, a takie niezwykłe ...i jednak trochę wyświechtane. Może trochę nawet kłopotliwe? Unikam go.) Niektórzy uciekają od tego, bo mają jakieś złe wspomnienia albo złe przykłady z życia i otoczenia.. A potem to ich dopada zupełnie niespodziewanie, bezbronnych... Jeżeli jest to odzwajemnione uczucie, to musi być to coś najpiękniejszego na świecie... coś jeszcze pamiętam, ale to było takie nierealne...


Vermillion


   Nie potrafisz żyć bez człowieka, który Cię lubi, dla którego jesteś wart wielu zachodów, który dzieli z Tobą radość i ból, w sercu którego masz zapewnione trwałe miejsce. Bez człowieka, któremu możesz zaufać; człowieka, który się o Ciebie troszczy, człowieka, u którego jesteś zawsze serdecznie witany...

środa, 16 listopada 2011

Fix you

  Doszło bowiem do tego, że samotność i niezależność przestały być jego pragnieniem i celem, a stały się jego losem, na który został skazany, że czarodziejskie życzenie zostało spełnione i nie dało się już cofnąć, że nic już nie pomagało, gdy pełen tęsknoty i dobrej woli wyciągał ramiona i gotów był do zadzierzgnięcia jakiejś więzi i wspólnoty; zostawiono go teraz samego...

Pomiędzy niebem a piekłem

  Kiedyś sądziłam, że siła charakteru polega na tym, żeby być coraz to twardszym, wyrobić w sobie zawiły system ochrony, który pomaga nam pogodzić się z prawdami życia i uczy, jak nie dręczyć się rzeczywistością. Ale wszystkie te metody kształtowania charakteru wylatują przez okno, kiedy odkryjesz, że nie ma już żadnych prawd, a przynajmniej ty żadnych nie dostrzegasz...

wtorek, 15 listopada 2011

Brake

Serce od początku chciało działać na własną rękę. Wierzyło ze wszystkich sił, że rewelacyjnie poradzi sobie samo. Wtedy też tak było.
 Rozum krzyczał: "Nie! Za dużo was dzieli, aż taka różnica wieku, aż tyle kilometrów! To nie ma szans na przetrwanie! Przecież ty wiesz o nim właściwie tylko tyle, co sam ci powiedział! Nie angażuj się, jeszcze masz szansę zawrócić! Posłuchaj mnie, chociaż ten jeden raz... Proszę..." 
Uznałam, że serce jest mądrzejsze. Że bardziej zna życie, zna się na ludziach. A teraz chodzi za rozumem całe podeptane, poranione, złamane, krwawiące szlochając i łykając żal. Błaga, by zdradził, jak zapomnieć. Lecz on nieugięty, rozpamiętując chwilę odrzucenia, powtarza wciąż niewzruszonym głosem: 
"Za późno...". 
Myślę, że sam stara się w to uwierzyć... 


so cold...

 Chciałabym żebyś poczuł jak to jest. 
Kochać kogoś ponad wszystko i wszystkich, opiekować się nim, otaczać czułością, dzielić się wszystkimi pozytywnymi emocjami, a ten ktoś obdarowywał uśmiechem, komplementami, wspólnie spędzonymi godzinami kogoś innego. 
Chciałabym, żebyś poczuł jak bardzo bolą kłamstwa zadane przez ukochaną osobę, jak boli zdrada, obłuda i fałsz. 
Wtedy uświadomisz sobie co mi zrobiłeś. 
Tylko czy zrozumiesz tą lekcję? 

wtorek, 8 listopada 2011

this will make you love again...


Miłość niesie ze sobą wielkie szczęście,
 o wiele większe od bólu, który przynosi tęsknota..




 wciąż wierzę... my love...